• 1
    Share

Dane, czyli nowe złoto. Jak rośnie światowy rynek analiz

Światowy rynek danych sportowych od paru lat warty jest miliardy. Rozwój technologiczny i chęć indywidualnych analiz na platformach OTT, albo mediach społecznościowych napędza koniunkturę. Organizacje sportowe coraz mocniej myślą o podpięciu się pod tą falę – czytamy w artykule niemieckiego portalu „SponsorS”. Poniżej fragmenty tekstu: 

„Dane to nowe złoto, widać to też w branży sportowej. Globalny rynek analizy danych w świecie sportu został oszacowany przez Technavio na 2,7 miliardów dolarów. Paliwa dolewa ogólny rozwój technologii. Zdaniem ekspertów odwrotu nie ma, ten trend będzie tylko narastał.

Pierwszy przykład z brzegu: australijski Catapult Group, firma, która oferuje kamizelki wyposażone w czujniki GPS. Obsługuje kluby i federacje, by wymienić choćby Real Madryt, Chelsea, ale też całą La Liga, albo New York Knicks. W latach 2015-2019 Catapult zwiększył sprzedaż z 8 do 64 milionów dolarów. Rok w rok przychody firmy rosną o 70 procent.

Potencjał branży pokazuje też sukces firmy Sportradar. Szwajcarski dostawca danych sportowych na żywo dla lig, firm medialnych i zakładów bukmacherskich współpracuje obecnie z 1000 podmiotami w 80 krajach. Są tam też telewizje i platformy społecznościowe.

Związki sportowe takie jak MKOl, UEFA albo FIFA też podpięły się pod ten trend. Sportradar pomaga im w zapobieganiu manipulacjom przy wynikach sportowych. W 2018 roku spółka private equity TCV wraz z kanadyjskim funduszem inwestycyjnym CPP nabyła mniejszościowy pakiet akcji w Sportradarze za ponad miliard euro. Była to jedna z największych transakcji technologicznych w świecie sportu. Kolejny dowód, że rynek analiz rośnie.

Wynika to z czynników napędzających zarówno podaż i popyt. Przede wszystkim poprawiono dokładność istniejących rozwiązań. Produkty są coraz bardziej wydajne i atrakcyjne. Popyt rośnie, bo ogólne zainteresowanie tym tematem idzie do przodu. Potrzeba statystyk wśród konsumentów treści sportowych jest ogromna. Do tego stale rośnie różnorodność kanałów dystrybucji, szczególnie widać ten trend w platformach OTT oraz mediach społecznościowych.

Na popyt i ogólny potencjał wzrostu mają też wpływ zmiany regulacyjne. Do tej pory restrykcyjne rynki, jeśli chodzi o bukmacherkę jak Stany, czy Chiny, zaczynają otwierać drzwi. Dzięki atrakcyjności i dostępności, rynek zakładów rośnie w niesamowitym tempie, a to ciągnie za sobą także popyt na dane.

W tym ekosystemie wszystko ma znaczenie: lepsza kontrola zdrowia i treningu, analiza rywala, albo potencjał transferowy. Spektrum pozyskiwania danych i gromadzenia jest coraz większy, przyszłością jest śledzenie zawodników dzięki systemowi rozpoznawaniu obrazu i kamerach opartych na AI. Bukmacherzy potrzebują coraz lepszych danych w przypadku gier na żywo. Sponsorzy – po to, by lepiej badać efekty swoich kampanii.

Pozytywny rozwój światowego rynku danych sportowych można również zaobserwować w szeroko zakrojonych współpracach, fuzjach i przejęciach w ostatnich latach. Przykładem takiej konsolidacji jest przejęcie Perform Content, dawnego segmentu analizy danych brytyjskiej spółki medialnej Perform Group (obecnie Dazn Group) przez spółkę private equity Vista Equity Partners. Ten sam Perform Group w 2013 przejął z kolei za 40 mln funtów OPTE, lidera na rynku danych, która pierwsze dane zaczęła zbierać już w 1996 roku.

W Niemczech na razie problemem wciąż są stare przyzwyczajenia widzów, którzy w trakcie wydarzeń sportowych w większości krytycznie patrzą na dane. Nakładki bukmacherskie albo wyświetlanie danych podczas meczu ich zdaniem odwraca uwagę od faktycznego sportu. Dopiero kolejne lata pokażą, czy te przyzwyczajenia zmienią się tak, jak stało się to na innych rynkach. W USA wdrożenie danych od lat idzie szerokopasowo, to już część kultury. Przeciętny Amerykanin przyzwyczaił się, że to integralna część widowiska, sposób na jeszcze większe zaangażowanie się w to, co widzi na ekranie”.